Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Archive for Grudzień 2012

Rodzinnie na święta, czyli jak zamienić kijek na kijek.

2 Komentarze

Odbywające się w dniu dzisiejszym zgromadzenie SO skłania do powrotu do tematyki, z której blog wyrósł. Zgromadzenie to pierwszy szczebel na drabinie prowadzącej do zawodu sędziego. Tyle teorii, bo w praktyce drabinka ta zaczyna się przy urodzenie bądź zawiązaniu węzła małżeńskiego.

W ciągu ostatnich miesięcy pojawiło się tutaj kilka tekstów zwracających uwagę na kandydatury dwóch pań, żony wiceprezesa SR i córki sędzi SO, prezentowane przed ówczesnym zgromadzeniem. W zasadzie nikt nie miał wątpliwości kto wygra, ale sprawa nabrała nagle rozgłosu.

Kiedy ujawniliśmy, że ani małżonek ani rodzic, którzy jawnie zabiegali o poparcie dla swoich kandydatek, nie wyłączyli się od głosowania w ich sprawie, temat przebił się do tzw. obiegu publicznego (mainstreamu). Skończyło się to burzą medialną oraz dość niespodziewanym stanowiskiem KRS, które cytowaliśmy w jednym z artykułów.

Niestety, potem były wakacje, Amber Gold i sprawa konsekwencji premiowania rodziny została po raz kolejny zamieciona pod dywan. Z materią próbował jeszcze walczyć Jacek Czerniak (lubelski poseł), który w interpelacji o nr 8012 usiłował dowiedzieć się od Ministra Sprawiedliwości co się dalej ze sprawą dzieje. Historię korespondencji można znaleźć na stronie sejmowej. Oczywiście skończyło się jak zwykle albowiem do sprawy zaprzęgnięto Retorykę Ministerialną. I wprawdzie potraktowany nią raz poseł próbował jeszcze wrócić na pole walki, jednakże dawka zdrowego absurdu zaserwowana z drugiej rury na razie załatwiła sprawę.  Poseł RP poległ w tej sprawie równie stanowczo, co król Władysław na chwilę przed dowiedzeniem się, że dostanie przydomek Warneńczyk.

Tymczasem niektórzy odtrąbili połowiczny sukces. Wprawdzie ani sędzi Samulak ani sędziemu Obłozie włos z głowy nie spadł, jednakże dziecko i małżonka tym razem sędziami nie zostali. Nepotyzm został ukrócony, cieszcie się narody.

Otóż spieszymy poinformować, iż 23 października 2012 roku (tu przepraszamy za zwlekanie do dziś, ale data jest bardziej odpowiednia) w Pałacu Prezydenckim miała miejsce uroczystość wręczania nominacji sędziowskich. Niespodzianki nie było, wśród nominowanych nie znalazły się wymienione panie. Przyjrzyj się jednak drogi czytelniku liście mianowań w okręgu lubelskim. Patrz uważnie. Żeby było łatwiej, podpowiemy.

Czy wiecie kto dostał najbardziej lukratywny etat w całym konkursie – a więc etat w Sądzie Rejonowym Lublin Zachód w Lublinie? Przemysław Telenga, radca prawny, pracownik naukowy UMCS. I zupełniuśkim przypadkiem, prywatny i na własność mąż swojej żony. Która to żona Edyta Telenga, równie wielkim przypadkiem, również jest, tu niespodzianka 😉 sędzią tego samego Sądu Rejonowego, od niedawna udzielająca się we flagowym z punktu widzenia ministerstwa, esądzie.

Spójrzmy jednak dalej. Tak około 60 km od Lublina, gdzie znajduje się Sąd Rejonowy w Kraśniku. Na pewno już wiecie, że etat dostała tam Monika Ostrowska. Zgadnijcie, czy ma ona rodzinę w sądownictwie? 🙂 Aby się upewnić, przedzwońcie do Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej i poproście o rozmowę z przewodniczącym, do wyboru, I lub III wydziału.

Cóż za niespodzianka! Dwa etaty z ostatniego rozdania, zamiast trafić do dziecka sędziego i małżonka sędziego, trafiły do dziecka sędziego i małżonka sędziego. Najwyraźniej inaczej się nie da. Wygląda na to, że w tłumie kandydatów byli jedynie małżonkowie i dzieci. Dziwnym trafem, co by się na lubelszczyźnie nie działo, rodzinnie i miło być musi. Oczywiście, czasem jedna rodzina wyprzedzi inną, ale przecież nikomu się nie pali.

W końcu mamy następny, uczciwy i otwarty konkurs, w którym wszyscy kandydaci, bez względu na pokrewieństwo i powinowactwo, mają takie same szanse 😉

I startujemy właśnie dziś. Do biegu… Gotowi…

Reklamy

Written by myrialejean

2012/12/07 at 10:14 am