Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Archive for Kwiecień 2012

Mleko się rozlało

2 komentarze

W swoisty, właściwy dla naszego chlebodawcy, sposób rozwiązano problem łamania przez nasz sąd praw pracowniczych.

Okazało się, że winę za sytuację ponoszą pracownicy. Aby sprawę załatwić, pracowników zwolniono. Oczywiście – w trybie właściwym zawartej umowy zlecenia, bo gdzież by komuś przyszło do głowy aby zastosować rozwiązanie zgodne z prawem. Przecież to jest sąd, a pozywanie sądu to (cytat za dzisiejszą Gazetą Wyborczą) kuriozum.

Kłopot w tym, że tak się nie da. Każdy, kto kiedykolwiek miał szansę być na aplikacji wie, że zatrudnienie w warunkach określonych przez kodeks pracy jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej umowy. Nie jest też dopuszczalne zastępowanie umowy o pracę umową cywilnoprawną. Zainteresowanych tematem odsyłamy zresztą do treści art. 22 kodeksu pracy, który dość stanowczo te zagadnienia reguluje.

Cała ta sprawa to straszny obciach i żenada. Sąd, który nie przestrzega prawa pracy, to wstyd na cały kraj. Co gorsza, sąd tłumaczy się, że prawo musiał łamać, bo nie było pieniędzy. Ciekawe, czy gdyby sąd był panem Gienkiem, właścicielem firmy budowlanej, to czy takie tłumaczenie by mu przeszło?

Pozostaje mieć cichą nadzieję, że owe zwolnione 50 osób pójdzie do sądu, domagając się stwierdzenia, że są pracownikami a nie zleceniobiorcami. Skutki tego mogłyby być ciekawe, bo przecież pracownika sądu nie można zwolnić w ciągu 7 dni, nie można go też zatrudnić na umowę na czas określony (poza stażem). W konsekwencji owa pechowa pięćdziesiątka, jeżeli dobrze spojrzeć w przepisy, mogłaby wywalczyć nie tylko pieniądze za urlopy, które powinni mieć, ale także etaty sekretarzy sądowych – bo przecież w takich charakterze de facto pracowała.

Chcielibyśmy po raz kolejny zauważyć, że o sprawie pisaliśmy tutaj wielokrotnie i aż do znudzenia. Problem był znany, choć nikt tego jako problemu przecież nie postrzegał. Teraz niezmiernie interesującym aspektem jest odpowiedzialność (prorokujemy: brak odpowiedzialności) osób, które wbrew prawu zdecydowały o takiej właśnie formie zatrudnienia. Jak zauważono na pewnym forum, komentując poprzedni artykuł, jest przecież art. 281 kodeksu pracy, który przewiduje grzywnę do 30 000 zł za zastępowanie umowy o pracę inną umową cywilną, traktując ją jako wykroczenie.

No a czy przypadkiem sędzia, który popełnia wykroczenie, nie podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej? No ale czy ktoś wierzy, że rzecznik dyscyplinarny weźmie się za prezesa? Przecież to by dopiero był wstyd…

Written by myrialejean

2012/04/24 at 9:04 am

Napisane w Uncategorized