Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Stultum facit fortuna, quem vult perdere

8 Komentarzy

Zapewne pamiętacie, jak wylewnie na naszym blogu żegnaliśmy sędziego Czaję. Szczęśliwie ten wspaniały człowiek pozostawił po sobie godnego zastępcę, który niewątpliwie potrafi wnieść dużo hmm… świeżego podejścia do swojej nowej pracy.

Kiedy rozmawia się z sędziami delegowanymi do pracy w ministerstwie, kiedy słucha się ich w telewizji, bądź czyta ich światłe wypowiedzi, przychodzi czas na chwilę refleksji. To jest ten moment, kiedy się zastanawiamy, czy osiągnięcie wyżyn ignorancji, dostępnych jedynie dla osób dysponujących wahadłowcem i specjalnym ekwipunkiem do oddychania, jest cechą wrodzoną, czy też wymaga przejścia specjalistycznych i elitarnych kursów oferowanych przez MS? Czy może jest tak, że nabór sędziów jest okazją dla prezesów i przewodniczących do pozbycia się ludzi, którzy kompletnie nie nadają się do sądzenia?

Smutne przemyślenia, którym się oddaliśmy, były wynikiem poniższego artykułu:

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/593487,w_lublinie_ma_powstac_centrum_obslugi_administracyjnej_sadownictwa.html

Szczególnie spodobała nam się ttuaj wypowiedź sędziego Wałłejki, z którego to ust wypsnęła się następująca mądrość:

„Obecny na konferencji wiceminister Grzegorz Wałejko, który jest pomysłodawcą utworzenia centrum, powiedział, że chodzi o przesunięcie kadr obecnie zajmujących się obsługą księgową czy kadrową w sądach – których jest kilkaset w Polsce – do pracy w sekretariatach, na stanowiska np. sekretarzy sądowych czy asystentów sędziów, bo tam są, jak powiedział, „niedostatki”.”

Oczywiście nie mamy nic przeciwko zagonienia pań z finansowego do prawdziwej pracy. Wypowiedź Wałłejki można jednak porównać do stwierdzenia, że wzrost bezrobocia wśród dojarek kóz na Pomorzu rozwiąże problem braku spawaczy na Podhalu.

Wypowiedź ta jest podwójnie durna, bo inaczej już się tego nie da nazwać, stoi bowiem nie tylko w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem (co akurat urzędasom z MS nigdy nie przeszkadzało) ale i wprost z ustawą o ustroju sądów powszechnych. Warto pamiętać, że USP to podstawowa ustawa w sądzie i znać ją musi każdy.

Jak to jest więc możliwe, że wiceminister (!) nie ma pojęcia, że księgowy nie może zostać asystentem, bo nie jest prawnikiem, tylko właśnie księgowym? Nawet osoby o bardzo przeciętnym ilorazie inteligencji rozumieją, że różne zawody to różne kwalifikacje i różne umiejętności, w związku z czym nie da się zastąpić elektryka proktologiem (i na odwrót). Co więcej, do zrozumienia, że księgowy nie może zostać asystentem wystarcza umiejętność czytania na poziomie trzeciej klasy szkoły podstawowej. Niestety, jak widać są to kwalifikacje nieosiągalne.

Wydaje się, że w dziedzinie mody na ignorancję, jaka zdaje się panować wśród rządzących, został właśnie zapoczątkowany nowy trend, którego gwiazą stał się minister Wałłejko. Dodajmy, minister który jest byłym sędzią SO w Lublinie – choć od 9 lat nie pokalał się on sądzeniem.

Pozostaje tylko cierpliwie oczekwiwać na kolejne osiągnięcia naszej lubelskiej supergwiazdy w dziedzinie ignorancji. Bo nikt się przecież nie łudzi, że jest to jednorazowe. Przecież aby palnąć coś takiego, trzeba było długo trenować, a nauka w las nie idzie. Gdzieś te umiejętności w dziedzinie wprost przeciwnej do inteliencji muszą zostać uwolnione. W końcu natura ma swoje prawa.

Reklamy

Written by myrialejean

2012/03/24 @ 10:16 am

Napisane w Uncategorized

Komentarzy 8

Subscribe to comments with RSS.

  1. Doskonały pomysł pana sędziego! Proponuję pójść krok dalej – w końcu, czy sędzia musi być prawnikiem? Po ce te utrudnienia, studia, praktyka aplikancka? Przecież jak ktoś wyssał z mlekiem matki umiejętność sądzenia, to taka drobnostka, jak wykształcenie prawnicze jest niepotrzebna. Najlepiej wrócić do sprawdzonych metod odtwarzania sądownictwa po II wojnie – 6 miesięcy przeszkolenia i można sądzić.

    Żenujący pomysł – no ale nie ma to jak możliwość stworzenia nowych etatów; zastanówmy się, według jakiego klucza będą obsadzane…

    kirdan

    2012/03/24 at 8:11 pm

  2. Witam, dużo literówek we wpisie. Pozdrawiam

    On

    2012/03/25 at 2:41 pm

  3. Kolejne pomysły MS są coraz bardziej przerażające. Po likwidacji grodzkich, potem małych sądów teraz czas na całą administrację.
    To o czym piszecie to jeszcze nic. Zainteresujcie się zarządzeniem MS z 17.02.2012 (Dziennik Urzędowy MS z 29.02.2012 poz. 23). Ciekawostką jest, że weszło w życie z dniem podpisania a opublikowano dopiero 29.02. Nikt do dnia publikacji oczywiście nie wiedział, że łamie obowiązujące już prawo.
    Sprawdźcie jak działa to zarządzenie i co robi apelacja krakowska. Temat na wpis pewny. 🙂

    hmm

    2012/03/26 at 5:34 pm

  4. Po reformach będzie taki bajzel, że przez dwadzieścia lat nie posprzątamy.

    Funfan

    2012/03/28 at 5:35 pm

  5. Summumiusie jesteś the best!

    Ty i sub iudice to kanon myślącego sędziego nonkonformisty.

    makke

    2012/04/26 at 9:31 pm

  6. cóz, na obronę tego toku myślenia mogę tylko dodać, że MS tak właśnie liczy etaty sekretarskie: włącznie z paniami z kadr , finansów itp. Te panie, a właściwie ich etaty, w statystykach sądów wliczane są do etatów sekretarskich, i stąd wychodzi kuriozalnie wysoka średnia sekretarza na jeden etat sędziowski w danym sądzie:) I stąd potem tłumaczenia MS, że nie dostaniemy etatów, bo jesteśmy przeetatowani ( a mamy jeszcze e-sąd, który już chyba niedługo będzie wiekszym wydziałem niż cały sąd;P)

    lluu

    2012/05/09 at 9:14 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: