Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Numer 50

4 komentarze

Działania nowego Ministra (a także jego zastępców, o czym w kolejnym wpisie) są wyjątkowo inspirującym materiałem. Ostatni asumpt do refleksji dała sobotnia konferencja odnośnie otwierania zawodów – czyli ustawy deregulacyjnej.

Od początku musimy zaznaczyć, że zupełnie szczerze (piszemy serio) jesteśmy za i trzymamy kciuki. Trudno jest sensownie polemizować ze stanowiskiem proponującym uproszczenia w naszym prawie.

Mamy jednak propozycję dla Pana Ministra. Chcielibyśmy w tym miejscu publicznie prosić o dopisanie do listy 49 zawodów, które mają zostać poddane deregulacji, zawodu numer pięćdziesiąt.Chcielibyśmy wskazać zawód, który nie dość, że łatwo jest deregulować, to jeszcze leży on bezpośrednio w gestii Ministra. W końcu wszelkie reformy powinno się zaczynać od siebie.

Otóż zgłaszamy propozycję, aby Pan Minister dokonał otwarcia zawodu sędziego.

Wszlkie przedstawione na konferencji prasowej argumenty idelanie pasują do naszej propozycji. Uwolnienie zawodu sędziego byłoby faktycznie usunięciem pierwszej cegły „w murze barier biurokratycznych i przywilejów, które zapewniły sobie rozmaite korporacje”.

Korporacja sędziowska, z którą mamy do czynienia w Lublinie, zapewniła sobie przywileje idące dużo dalej, niż taksówkarze czy notariusze. Możliwość zapewnienia własnemu dziecku, bądź żonie, atrakcyjnej pracy do końca życia, z wysoką pensją uiszczaną przez budżet państwa jest czymś, czego nie udało się osiągnąć żadnej z 49 wymienionych korporacji. O tym, że tak się dzieje, pisaliśmy wielokrotnie, za każdym razem przedstawiając dowody, które każdemu umożliwiają weryfikację naszych tez.

Obecna sytuacja jest patologiczna w stopniu wręcz absurdalnym W sądownictwie właściwie nikt się n awet nie kryje, kiedy przed zgromadzeniem SO sędziowie biegają od pokoju do pokoju prosząc o gołosy na taką lub inną kandydatkę. Sędziowie wizytatorzy, którzy mieli stać na straży tego procesu, gorliwie współpracują z odpowiednimi osobami.

Przesadzamy? Jeżeli tak, to prosimy o wyjaśnienie, jak to sie stało, iż w opinii małżonki prezesa Obłozy zabrakło wzmianki, iż większość okresu, w którym „nabywała doświadczenie” jako referendarz, przebywała albo na zwolnieniu albo na urlopie macierzyńskim. Rozumiemy, iż zdaniem wizytatora, zmienianie pieluch małemu zasrańcowi, pozwala na zdobycie unikalnych umiejętności, niezbętnych przy pracy orzeczniczej. Co więcej – umiejętności które inni zdobywali ciężko pracując w swoich wydziałach. Opinia o Monice Obłozie (napisana w samych superlatywach) nie wyjaśnia także co jest tak wybitnego w klepaniu hurtem nakazów zapłaty w esądzie – bo tylko to żona Pana Prezesa robiła przez CAŁY okres niezbędny do mianowania. Naprawdę będziemy się oszukiwać, że jest mmiejsce na jakiekolwiek wykazanie się umiejętnościami prawniczymi w sytuacji, gdy esąd załatwia około 20 000 nakazów zapłaty w ciągu 3 – 4 dni? Bo taki nieoficjalny rekord padł w drugiej połowie ubiegłego roku. Będziemy się oszukiwać, że jest to merytoryczne wykonywanie czynności, które powoduje nabycie umiejętności, przydatnych w orzeczniczej pracy sędziego?

Co więcej, korporacja sędziowska, decydując o przyjęciu do zawodu dzieci i małżonków prominentów, nawet nie próbuje zachowywać pozorów, że jest tu choć cień uczciwości. Bo czy można mówić o czymś takim, skoro ze zgromadzenia nie wykluczyli się ani prezes Obłoza, ani prezes Samulak? No bo w końcu co złego się stało, że się zagłosowało na żonę czy córkę? Miało w obce ręce pójść?

Na koniec cytat: „Po czerwcu 1989 r. mogłem wrócić do sądzenia. Teraz nie miałbym żadnych szans. Wiem, bo sondowałem temat. Poradziłbyś sobie, powiedział mi ktoś ważny, ale nie jesteś już swój. Zająłbyś czyjeś miejsce.”

Autorem tych słów jest adwokat Krzysztof Stępiński. Pochodzą one z artykułu jego autorstwa (Ostrożnie z brylantami, ministrze sprawiedliwości), opublikowanego w Rzeczpospolitej w dniu 28 lutego bieżącego roku. Skoro więc w nobliwej i poczytnej gazecie (w której publikują też teksty osoby z lubelskiego sądownictwa) pojawiają się tak szczere i wstrząsające głosy, dziwnie zbieżne z tym, o czym piszemy tutaj od półtora roku, to chyba najwyższy czas na reformy.

Odwagi, Panie Ministrze. Proszę pokazać, że działa Pan racjonalnie, kierując się dobrem publicznym oraz chęcią zwalczania patologii. Proszę „otworzyć” zawód sędziego (a wraz z nim zawód referendarza i sekretarza sądowego – o cudach, jakie dzieją się przy naborach pisaliśmy wielokrotnie). Dalsze utrzymywanie systemu rodzinnego będzie tylko godziło w resztki dobrego imienia sądownictwa. Za parę lat może już nie być nawet tego.

***

Dla chętnych, link do całego artykułu tutaj:
http://www.rp.pl/artykul/757643,830085-Zawody-regulowane–Reforma-wymiaru-sprawiedliwosci-ministra-Jaroslawa-Gowina.html

Reklamy

Written by myrialejean

2012/03/06 @ 11:20 am

Napisane w Uncategorized

komentarze 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. Mamy nowego członka KRS i od tej pory w okręgu lubelskim sędziami będą zostawali wyłącznie najlepsi kandydaci. Teraz wszyscy będą mieli równe szanse, prawda ? 😀

    sufet

    2012/03/06 at 8:32 pm

  2. to jest po prostu skandal, prywata i nepotyzm kwitnie i ma się świetnie, zwłaszcza wśród samych sędziów.

    Znam przypadki że sędziowie-rodzice nawet do KRS wysyłają listy, żeby przypadkiem rada nie zapomniała że kandydat na sędziego na predyspozycje „rodzinne” do wykonywania tego zawodu. Ciekawe czy tak samo będzie w przypadku pani Obłozy…

    lublin

    2012/03/07 at 10:58 am

  3. Sparafrazuję tutaj troszkę wypowiedź Romana Polańskiego : pytanie: ,,Panie Prezesie dlaczego Pan tak usilnie ,,promuje i wspiera” swoją żonę ? ”. odpowiedź : ,,A czyją żonę mam promować i wspierać jak nie swoją – sąsiada ?” 🙂

    rozbawiony

    2012/03/10 at 9:17 am

  4. Wypada się tylko podpisać pod tym tekstem. Zgromadzenia to miejsca gdzie człowiek ostatecznie pozbywa się złudzeń co do sprawiedliwości w wymiarze sprawiedliwości.
    Ale co do Moniki Obłozy to nie obwiniałbym jej czy jej męża. W końcu robią tylko to co robili i robią inni. I nie ma się co oszukiwać. Gdyby inni mieli takie możliwości robiliby dokładnie to samo. Sam system wyboru, a chyba przede wszystkim zagubienie powagi, godności, honoru sędziego jest tutaj problemem. Tego żadna ustawa, rozporządzenie niestety nie zmieni.

    hmm

    2012/03/26 at 5:25 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: