Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Archive for Marzec 2012

Stultum facit fortuna, quem vult perdere

8 Komentarzy

Zapewne pamiętacie, jak wylewnie na naszym blogu żegnaliśmy sędziego Czaję. Szczęśliwie ten wspaniały człowiek pozostawił po sobie godnego zastępcę, który niewątpliwie potrafi wnieść dużo hmm… świeżego podejścia do swojej nowej pracy.

Kiedy rozmawia się z sędziami delegowanymi do pracy w ministerstwie, kiedy słucha się ich w telewizji, bądź czyta ich światłe wypowiedzi, przychodzi czas na chwilę refleksji. To jest ten moment, kiedy się zastanawiamy, czy osiągnięcie wyżyn ignorancji, dostępnych jedynie dla osób dysponujących wahadłowcem i specjalnym ekwipunkiem do oddychania, jest cechą wrodzoną, czy też wymaga przejścia specjalistycznych i elitarnych kursów oferowanych przez MS? Czy może jest tak, że nabór sędziów jest okazją dla prezesów i przewodniczących do pozbycia się ludzi, którzy kompletnie nie nadają się do sądzenia?

Smutne przemyślenia, którym się oddaliśmy, były wynikiem poniższego artykułu:

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/593487,w_lublinie_ma_powstac_centrum_obslugi_administracyjnej_sadownictwa.html

Szczególnie spodobała nam się ttuaj wypowiedź sędziego Wałłejki, z którego to ust wypsnęła się następująca mądrość:

„Obecny na konferencji wiceminister Grzegorz Wałejko, który jest pomysłodawcą utworzenia centrum, powiedział, że chodzi o przesunięcie kadr obecnie zajmujących się obsługą księgową czy kadrową w sądach – których jest kilkaset w Polsce – do pracy w sekretariatach, na stanowiska np. sekretarzy sądowych czy asystentów sędziów, bo tam są, jak powiedział, „niedostatki”.”

Oczywiście nie mamy nic przeciwko zagonienia pań z finansowego do prawdziwej pracy. Wypowiedź Wałłejki można jednak porównać do stwierdzenia, że wzrost bezrobocia wśród dojarek kóz na Pomorzu rozwiąże problem braku spawaczy na Podhalu.

Wypowiedź ta jest podwójnie durna, bo inaczej już się tego nie da nazwać, stoi bowiem nie tylko w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem (co akurat urzędasom z MS nigdy nie przeszkadzało) ale i wprost z ustawą o ustroju sądów powszechnych. Warto pamiętać, że USP to podstawowa ustawa w sądzie i znać ją musi każdy.

Jak to jest więc możliwe, że wiceminister (!) nie ma pojęcia, że księgowy nie może zostać asystentem, bo nie jest prawnikiem, tylko właśnie księgowym? Nawet osoby o bardzo przeciętnym ilorazie inteligencji rozumieją, że różne zawody to różne kwalifikacje i różne umiejętności, w związku z czym nie da się zastąpić elektryka proktologiem (i na odwrót). Co więcej, do zrozumienia, że księgowy nie może zostać asystentem wystarcza umiejętność czytania na poziomie trzeciej klasy szkoły podstawowej. Niestety, jak widać są to kwalifikacje nieosiągalne.

Wydaje się, że w dziedzinie mody na ignorancję, jaka zdaje się panować wśród rządzących, został właśnie zapoczątkowany nowy trend, którego gwiazą stał się minister Wałłejko. Dodajmy, minister który jest byłym sędzią SO w Lublinie – choć od 9 lat nie pokalał się on sądzeniem.

Pozostaje tylko cierpliwie oczekwiwać na kolejne osiągnięcia naszej lubelskiej supergwiazdy w dziedzinie ignorancji. Bo nikt się przecież nie łudzi, że jest to jednorazowe. Przecież aby palnąć coś takiego, trzeba było długo trenować, a nauka w las nie idzie. Gdzieś te umiejętności w dziedzinie wprost przeciwnej do inteliencji muszą zostać uwolnione. W końcu natura ma swoje prawa.

Reklamy

Written by myrialejean

2012/03/24 at 10:16 am

Napisane w Uncategorized

Numer 50

4 Komentarze

Działania nowego Ministra (a także jego zastępców, o czym w kolejnym wpisie) są wyjątkowo inspirującym materiałem. Ostatni asumpt do refleksji dała sobotnia konferencja odnośnie otwierania zawodów – czyli ustawy deregulacyjnej.

Od początku musimy zaznaczyć, że zupełnie szczerze (piszemy serio) jesteśmy za i trzymamy kciuki. Trudno jest sensownie polemizować ze stanowiskiem proponującym uproszczenia w naszym prawie.

Mamy jednak propozycję dla Pana Ministra. Chcielibyśmy w tym miejscu publicznie prosić o dopisanie do listy 49 zawodów, które mają zostać poddane deregulacji, zawodu numer pięćdziesiąt.Chcielibyśmy wskazać zawód, który nie dość, że łatwo jest deregulować, to jeszcze leży on bezpośrednio w gestii Ministra. W końcu wszelkie reformy powinno się zaczynać od siebie.

Otóż zgłaszamy propozycję, aby Pan Minister dokonał otwarcia zawodu sędziego.

Wszlkie przedstawione na konferencji prasowej argumenty idelanie pasują do naszej propozycji. Uwolnienie zawodu sędziego byłoby faktycznie usunięciem pierwszej cegły „w murze barier biurokratycznych i przywilejów, które zapewniły sobie rozmaite korporacje”.

Korporacja sędziowska, z którą mamy do czynienia w Lublinie, zapewniła sobie przywileje idące dużo dalej, niż taksówkarze czy notariusze. Możliwość zapewnienia własnemu dziecku, bądź żonie, atrakcyjnej pracy do końca życia, z wysoką pensją uiszczaną przez budżet państwa jest czymś, czego nie udało się osiągnąć żadnej z 49 wymienionych korporacji. O tym, że tak się dzieje, pisaliśmy wielokrotnie, za każdym razem przedstawiając dowody, które każdemu umożliwiają weryfikację naszych tez.

Obecna sytuacja jest patologiczna w stopniu wręcz absurdalnym W sądownictwie właściwie nikt się n awet nie kryje, kiedy przed zgromadzeniem SO sędziowie biegają od pokoju do pokoju prosząc o gołosy na taką lub inną kandydatkę. Sędziowie wizytatorzy, którzy mieli stać na straży tego procesu, gorliwie współpracują z odpowiednimi osobami.

Przesadzamy? Jeżeli tak, to prosimy o wyjaśnienie, jak to sie stało, iż w opinii małżonki prezesa Obłozy zabrakło wzmianki, iż większość okresu, w którym „nabywała doświadczenie” jako referendarz, przebywała albo na zwolnieniu albo na urlopie macierzyńskim. Rozumiemy, iż zdaniem wizytatora, zmienianie pieluch małemu zasrańcowi, pozwala na zdobycie unikalnych umiejętności, niezbętnych przy pracy orzeczniczej. Co więcej – umiejętności które inni zdobywali ciężko pracując w swoich wydziałach. Opinia o Monice Obłozie (napisana w samych superlatywach) nie wyjaśnia także co jest tak wybitnego w klepaniu hurtem nakazów zapłaty w esądzie – bo tylko to żona Pana Prezesa robiła przez CAŁY okres niezbędny do mianowania. Naprawdę będziemy się oszukiwać, że jest mmiejsce na jakiekolwiek wykazanie się umiejętnościami prawniczymi w sytuacji, gdy esąd załatwia około 20 000 nakazów zapłaty w ciągu 3 – 4 dni? Bo taki nieoficjalny rekord padł w drugiej połowie ubiegłego roku. Będziemy się oszukiwać, że jest to merytoryczne wykonywanie czynności, które powoduje nabycie umiejętności, przydatnych w orzeczniczej pracy sędziego?

Co więcej, korporacja sędziowska, decydując o przyjęciu do zawodu dzieci i małżonków prominentów, nawet nie próbuje zachowywać pozorów, że jest tu choć cień uczciwości. Bo czy można mówić o czymś takim, skoro ze zgromadzenia nie wykluczyli się ani prezes Obłoza, ani prezes Samulak? No bo w końcu co złego się stało, że się zagłosowało na żonę czy córkę? Miało w obce ręce pójść?

Na koniec cytat: „Po czerwcu 1989 r. mogłem wrócić do sądzenia. Teraz nie miałbym żadnych szans. Wiem, bo sondowałem temat. Poradziłbyś sobie, powiedział mi ktoś ważny, ale nie jesteś już swój. Zająłbyś czyjeś miejsce.”

Autorem tych słów jest adwokat Krzysztof Stępiński. Pochodzą one z artykułu jego autorstwa (Ostrożnie z brylantami, ministrze sprawiedliwości), opublikowanego w Rzeczpospolitej w dniu 28 lutego bieżącego roku. Skoro więc w nobliwej i poczytnej gazecie (w której publikują też teksty osoby z lubelskiego sądownictwa) pojawiają się tak szczere i wstrząsające głosy, dziwnie zbieżne z tym, o czym piszemy tutaj od półtora roku, to chyba najwyższy czas na reformy.

Odwagi, Panie Ministrze. Proszę pokazać, że działa Pan racjonalnie, kierując się dobrem publicznym oraz chęcią zwalczania patologii. Proszę „otworzyć” zawód sędziego (a wraz z nim zawód referendarza i sekretarza sądowego – o cudach, jakie dzieją się przy naborach pisaliśmy wielokrotnie). Dalsze utrzymywanie systemu rodzinnego będzie tylko godziło w resztki dobrego imienia sądownictwa. Za parę lat może już nie być nawet tego.

***

Dla chętnych, link do całego artykułu tutaj:
http://www.rp.pl/artykul/757643,830085-Zawody-regulowane–Reforma-wymiaru-sprawiedliwosci-ministra-Jaroslawa-Gowina.html

Written by myrialejean

2012/03/06 at 11:20 am

Napisane w Uncategorized