Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

O statystyce, czyli nauce trudney y pożytecznej

3 komentarze

Ostatnia wizyta nowego frontmana Ministerstwa Sprawiedliwości sprzyjała przemyśleniom. Wszystkim, którzy uważali, że nowy minister cokolwiek zmieni, można już teraz zupełnie otwarcie roześmiać się w twarz. W końcu całe zaplecze zostało dokładnie takie samo, więc równie dobrze ministrem mógłby zostać, przysłowiowy, koń Cezara. Polityka nie zmieniłaby się ani na jotę.

Wizyta przebiegła więc w sposób udany. Przygotowaniom przed przyjazdem frontmana zabrakło tylko malowania trawy na zielono – może dlatego, że na skutek braku zimy ta jeszcze zupełnie nie zwiędła. Atmosfery sukcesu podczas wizytowania esądu nie zakłócił nawet fakt, że na nakaz elektorniczny czeka się w tej chwili dłużej, niż na wizytę u kardiologa w publicznej służbie zdrowia. Najwyraźniej reforma sądownictwa i reforma służby zdrowia bazuje na takich samych zasadach.

A propos reform, w czasie wizyty wspomniano o genialnym planie ministerialnych sędziów – urzędników likwidowania małych wydziałów. Ma to spowodować generalny dobrobyt, gigantyczne oszczędności na pensjach kierowników i przewodniczących wydziału a także, jak twierdzą agronomowie, wyższe zbiory i częściej niosące się kury.

Naturalnie jest to krok we właściwą stronę. Po co dublować kierowników finansowych, działy księgowości, działy kadry czy też gospodarcze? Chcielibyśmy też zauważyć, że z pomysłem można pójść dalej. Na przykład zrobić jeden sąd rejonowy w Warszawie, a wszystkie pozostałe będą wydziałami zamiejscowymi. Czyż oszczędności nie będą duże?

Oczywiście nie pisalibyśmy o sprawie gdyby nie miała wymiaru lokalnego. W związku z planami likwidacji sądów i podnoszonymi argumentami oszczędności chcielibyśmy zapytać: to po jaką cholerę rok temu podzielono Sąd Rejonowy w Lublinie? Po co to zrobiono, skoro uzyskano efekt dokładnie odwrotny, od zamierzonego przez MS? Przecież spowodowało to niebywały chaos i opóźnienia w rozpoznawaniu spraw, utrudniło współpracę między wydziałami (bo sąd w Świdniku i sąd w Lublinie to dwie różne jednostki, więc nie można po prostu przenieść się z wydziału do wydziału, trzeba starać sie o pracę w innym sądzie) a także zdublowało wszystkie funkcje, na których likwidacji ministerstwu tak zależy. Mamy więc w Lublinie dwóch prezesów, stado wiceprezesów, osobnych kierowników finansowych (tak, pani Zwierz została na stanowisku), osobne działy kadr, osobne księgowości i osobne działy gospodarcze. Czy więc Lublin jest w jakiejś czasoprzestrzennej dziurze, która zakrzywia prawa ekonomii?

Rozwiązanie jest bardzo proste, chodzi bowiem tylko i wyłącznie o dwa czynniki.

Pierwszym z nich jest praca. Konkretnie: praca w ministerstwie dla delegowanych tam sędziów. Niezawiśli sędziowie pracujący jako dyspozycyjni urzędnicy to kuriozum w skali światowej. Jeszcze większym kuriozum jest ich liczba – około 300 (!!!) osób, a więc ponad 3% WSZYSTKICH sędziów w kraju. Sędziowie ci oficjalnie „wiszą” w swoich sądach i są doliczani do statystyk, zaś w praktyce zajmują się bliżej nieokreślonym niczym w ministerstwie, pobierając za to gargantuiczne uposażenia i organizują kolejne, idące w sprzecznych kierunkach, reformy. Chodzi bowiem o to, żeby była praca, nie zaś aby wymiar sprawiedliwości usprawnić. Stąd też nieśmiała propozycja: może w ramach oszczędności ktoś by ich zwolnił i skierował z powrotem do pracy orzeczniczej? Bo chyba od tego są sędziowie – od orzekania. Jeżeli ktoś chce być urzędnikiem to nie powinien nim być jako sędzia.

Drugim czynnikiem jest statystyka. Likwidacja małych sądów, a potem utworzenie w ich miejsce wydziałów zamiejscowych, ze statystycznego punktu widzenia oznacza zakończenie wszelkich spraw które tam się toczyły. Tym samym sprawy te możemy dopisać do statystki jako zakończone i ogłosić, że wykonaliśmy w tym roku 500% normy, zaś efektywność sądownictwa pod naszym nadzorem znowu wzrosła. Podobnie wyglądała sprawa z podziałem SR w Lublinie – wszystkie sprawy zakończono z dniem 31 grudnia 2010 roku. Nie ma więc problemu z zaległościami, wzrosło też tempo rozpoznawania spraw. No bo przecież teraz żadna sprawa nie ma więcej niż rok, nawet wieloletnie sprawy oficjalnie rozpoczęły się 1 stycznia 2011 roku. Czyż to nie piękne? Zupełnie jak przekręcanie licznika w aucie.

Tyle, że za fałszowanie licznika idzie się siedzieć, za fałszowanie statystyk dostaje się nagrody.

***

Czytelnikom życzymy szczęśliwego Nowego Roku. Oby nie był gorszy od mijającego 🙂

Reklamy

Written by myrialejean

2011/12/30 @ 3:42 pm

Napisane w Uncategorized

komentarze 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Szanowni Państwo kłania sie Kraków, Lublin, Warszawa , „w sąsiedztwie” KSSiP analogicznie oddelegowani w ilości ok 40 osób ( ile to procetowych nie-wykonujących pracy orzeczniczej), kawka herbatka dodatki funkcyjne – dla głównych specjalistów sędziów i prokuratorów w KSSiP A czemu Państwo szanowni nie nagłośnicie tego Dobrze jest patrzeć na tych „wybranych” nic-nierobiących a majacych większe uposażenia a i jeszcze dodatki jesteście niezawiśli , to sie upomnijcie a nie bójcie się ministerstwa Stanu spoczynku wam nie tkna Nie ma czego sie obawiać a zagonić ferajna do roboty warto Pozdrawiam Lajkonik

    gogacz64

    2011/12/30 at 4:15 pm

  2. Sprawy wieloletnie zostaną wpisane z datą pierwotnego wpływu. Tu licznika się nie cofnie, ale rzeczywiście liczba spraw załatwionych wzrosła, raz w przypadku likwidacji SR Lublin, wszystkie sprawy zakreślone, dwa likwidacja wydziałów gospodarczych w Chełmie i Białej, a teraz likwidacja repertoriów Cupr, wszystkie zakreślamy (wykazujemy jako załatwione). Może ktoś policzy, który raz wydział VIII Cywilny, kiedyś trzynasty grodzki, zakreśla i przepisuje tysiące spraw. Jak ma działać wydział, który zajmuje się od kilku lat przepisywaniem spraw?

    rona

    2012/01/08 at 1:29 am

  3. nie do końca jest prawdą, że nie ma spraw starych po likwidacji sądu, są, bo ich wiek i tak liczony jest od pierwotnej daty wpływu (tak dla niezorientowanych) 🙂 Niemniej jest troche absurdów w naszym sądownictwie hehe

    solka

    2012/01/09 at 6:35 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: