Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Odszedł Jacek Czaja [‚]

9 komentarzy

Jego pamięci dedykujemy poniższe wspomnienie.

Pojawił się w ministerstwie jeszcze za czasów Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Do ostatnich dni wierny był swojej życiowej maksymie, zaczerpniętej z poezji Wojciecha Młynarskiego: „Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie?”.

Wielokrotnie toczył zwycięskie boje ze zdrowym rozsądkiem i logiką. Był niestrudzonym reformatorem rzeczy nie wymagających reforomowania. Uwagę swoją skupiał na tematach ważnych, nie pozwalając rozproszyć jej przez prawdziwe problemy trapiące orzekających (na przykład przestarzała procedura karna). Słynął z niesamowitego słuchu, konkretnie zaś z umiejętności głuchnięcia na zawołanie, kiedy poruszane były niewygodne tematy.

Wspominając Go warto przypomnieć jego najdonioślejsze dzieła.

Z uporem godnym lepszej sprawy wdrażał reformę ustroju sądów powszechnych. Z uwagą głuchy był na wszelkie merytoryczne uwagi oraz „głosy poparcia” dla reformy płynące ze strony środowiska sędziowskiego. Zdumiewająca była jego determinacja we wdrażaniu ocen okresowych. Oparta ona była na nieobalalnej argumentacji „bo ja tak mówię”, z którą tylko wyjątkowo wredni mieli czelność polemizować.

Konsekwentnie wdrożył projekt stworzenia Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, choć właściwie nikt nie wiedział dlaczego i po co. Dzisiaj też nikt nie wie dlaczego właściwie zlikwidowano stary system szkolenia (którego ofiarą był przecież sam J.Cz.). Kiedy okazało się, że projekt chyba jednak będzie katastrofą, Jacek Czaja zapisał się w annałach pomysłem anulowania egzaminu sędziowskiego wszystkim, którzy do nowej szkoły nie uczęszczali (czyli, nomen omen, wszystkim).

Świetnym pomysłem była także likwidacja wydziałów grodzkich. Uzasadnieniem tejże reformy miało być zwiększenie ilości sędziów liniowych (a więc „sądzących na sali”) kosztem sędziów sprawujących różne funkcje. Reforma ta spowodowała niebywały chaos i opóźnienia. Tymczasem, jak wskazywano po wielokroć, wystarczającym byłoby zwolnienie części lub wszystkich z pośród ponad trzystu sędziów pełniących na delegacji funkcje urzędnicze w Ministerstwie Sprawiedliwości. Polska jest bowiem jedynym krajem europejskim w której z urzędu 3% wszystkich sędziów wyłączone jest od orzekania. Ale widocznie nas stać. A sądy wcale nie są takie zapchane.

Jacek Czaja był także Ambasadorem Lubelszczyzny w Wielkim Świecie. Gigantycznym sukcesem dla naszego regionu było ulokowanie w Lublinie szkoły, która jednak znajduje się w Krakowie, choć częściowo przecież w Lublinie ale jednak bardziej w Krakowie, choć nie do końca, bo kilka pomieszczeń jest w Lublinie, choć szkolenia aplikantów są w Krakowie a szkolenia pozostałe nie w Lublinie. Właściwie nikt nie wie co właściwie znajduje się w Lublinie, jednakże jesteśmy pewni, że jest to dla miasta wielki zaszczyt.

Równie olbrzymim sukcesem było stworzenie w Lublinie sądu elektronicznego. W kilka miesięcy po otwarciu okazało się w prawdzie, że w Lublinie tak naprawdę ulokowano sekretariat wydziału, jednakże kogo to obchodzi? Należy iść z duchem czasu. Nie powinien więc dziwić wydział Sądu Rejonowego w Lublinie którego większość orzeczników znajduje się nie wiadomo gdzie a obowiązki służbowe wykonuje w ramach telepracy. W końcu kto by pomyślał, że tworząc ogólnopolski wydział trzeba będzie rzucić więcej, niż kilkanaście etatów? Sukces Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie choć w Lublinie ale w Krakowie choć troszeczkę w Lublinie ale bardziej w Krakowie udało się więc powtórzyć.

Podkreślić też należy udział Jacka Czai w wyrzuceniu do kosza instytucji sędziego grodzkiego (bo nie pasował do Szkoły w Lublinie-tyle-że-w-Krakowie) i stworzenia znakomitego i przemyślanego sytemu naboru sędziów. To znaczy takiego który sprowadza się do zalotów do adwokatów (aby zechcieli startować w konkursach) z jednoczesnym powtarzaniem, że ktoś kto zdał egzamin sędziowski po trzyletniej aplikacji sądowej kompletnie nie nadaje się na sędziego. Podziwiać należało odwagę Jacka Czai który, jako sędzia też tylko po aplikacji sądowej i bez jakiegokolwiek doświadczenia w palestrze, nie wstydził się swojej niekompetencji i braku kwalifikacji.

Cały region zapamięta osobę sędziego Czai jako współorganizatora podziału Sądu Rejonowego w Lublinie. Niewątpliwie wydłużenie terminów rozpoznawania spraw świetnie wpłynie na naszych zabieganych obywateli. W pośpiechu życia będą oni wreszcie mieli czas na chwilę uspokojenia oraz nutkę refleksji w oczekiwaniu na wyznaczenie terminu rozprawy za rok.

Jacek Czaja był osobą która odmieniła życie milionów ludzi. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

Reklamy

Written by myrialejean

2011/03/14 @ 10:11 am

Napisane w Uncategorized

komentarzy 9

Subscribe to comments with RSS.

  1. Świetny, ostry i jednocześnie zabawny tekst . Przyjemnie się czytało. Tak trzymać !!

    ds.1977

    2011/03/14 at 12:40 pm

  2. dobre, uśmiałem sie, choć przez pana J. CZ. byłym aplikantom do śmiechu nie jest.. ale skoro tak, to słynne „trzy słowa” Jackowi Cz. na pożegnanie:)

    marten

    2011/03/14 at 4:45 pm

  3. Odejście Jacka to bardzo dobra wiadomość dla wymiaru sprawiedliwości. Osoba tak arogancka, zadufana w sobie, głucha na jakąkolwiek polemikę , o krytyce nie wspominając, nie powinna pełnić tak ważnej funkcji publicznej. Według mnie, nie powinna również piastować stanowiska sędziego. Ja osobiście jestem z jego odejścia zadowolona. Teraz czas na dyr. Wałejkę !

    zigi

    2011/03/14 at 5:07 pm

    • też mi zmiana to jest dokładana kontynuacja J.Cz. nic wiecej człowiek nie zna sie na czymkolwiek a arogancji oczywiscie nadal nie brakuje 😉

      gogacz64

      2011/10/24 at 11:29 am

  4. Odejście Jacka (do Naczelnego Sądu Administracyjnego, bo chyba o to chodzi ?) to bardzo ZŁA wiadomość dla absolwentów aplikacji ogólnej, którzy właśnie piszą skargi do WSA w sprawie przyjętego (czyt. przez siebie wymyślonego) przez Dyrekcję KSSiP i Ministra Sprawiedliwości sposobu liczenia punktów, decydujących o przyjęciu na aplikacje sędziowską i prokuratorską. Czyżby Minister szykował sobie własny skład sędziowski do rozpoznawania swoich skarg kasacyjnych od orzeczeń Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, gdyby ten ośmielił się uwzględnić skargi aplikantów ?…

    Robert Cieslak

    2011/03/16 at 10:10 am

    • Słuszna uwaga powyżej. Nawet rzec można bardzo słuszna.

      db

      2011/03/20 at 10:53 pm

    • Bardzo trafna uwaga 🙂 Co do aplikacji o której mowa to zastanawiam się czy ona może być jakąś odmianą programu „Rodzina na swoim” ? Czy też mogę się mylić ?

      Prykostol Ministerialny

      2011/04/05 at 11:45 am

    • i zbiegiem okoliczności wszystkie WSA rozpatrzył negatywnie :)))

      gogacz64

      2011/10/24 at 11:30 am

  5. doskonały komentarz, trafny i ostry. Jeden z najlepszych jakie tu czytałam.

    rewelacja

    2011/05/18 at 10:38 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: