Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Sąd made in China

10 Komentarzy

Jeszcze przez 3 dni wszyscy chętni mogą starać się o pracę w lubelskim sądownictwie. Tym razem będzie to dziecinnie proste a zagrożenie konkurencją ze strony osób posiadających familijne wsparcie będzie zerowe.

Dzisiejszym artykułem w pewnym sensie wracamy do początków, przynajmniej jeśli chodzi o tematykę. Wygląda na to, iż nabory pracowników do lubelskich sądów będą stanowiły źródło inspiracji do pisania na długie lata.

Na początku tygodnia na stronie Sądu Rejonowego Lublin – Wschód w Świdniku zadebiutowała nieznana wcześniej Pani Katarzyna Kwiatkowska. Debiut literacki odbił się dość głośnym echem. W ciągu pierwszego dnia otrzymaliśmy dokładnie 17 maili z linkiem do strony SR. Ogólnym przesłaniem piszących było „opublikujcie coś na ten temat bo to…”. Reszta odpowiedzi mieści się pomiędzy „jakieś jaja” a „bandytyzm” (jeśli nie liczyć dwóch niecenzuralnych).

Co spowodowało taki odzew?

Konkurs na stanowiska sekretarzy został bowiem ogłoszony z zastosowaniem chińskiego know how.

Otóż konkurs nie jest konkursem a przetargiem. Pracę dostaną ci, którzy zaproponują, że zatrudnią się, uwaga, za najniższą pensję. To jest jedyne kryterium.

Oczywiście, oficjalnie przetarg jest na „Wprowadzanie danych, komputerowe maszynopisanie i dodatkowe usługi biurowe”.

W udostępnionym na stronie (http://lublin-wschod.sr.gov.pl/zp/4.html) dokumencie czytamy, że zatrudnieni w zakresie obowiązków będą mieli „wykonywanie zarządzeń w sprawach prowadzonych przez Wydział Cywilny; dołączanie pism i innych dokumentów do akt oraz przekazywanie ich sędziom referentom do decyzji; wysyłanie prawomocnych orzeczeń stosownym organom i osobom; protokołowanie na rozprawach…”.

I dalej: „wysyłanie wezwań i zawiadomień; sporządzanie wokand, odpisów
orzeczeń i wysyłanie ich stronom; dołączanie zwrotnych potwierdzeń oraz pism wpływających do
Wydziału do właściwych akt; zszywane akt; wprowadzanie danych do systemu informatycznego;
kierowanie poleceń egzekucyjnych do komorników; wysyłanie ponagleń do skazanych i ukaranych
odnośnie niezapłaconych należności na rzecz Skarbu Państwa; wysyłanie tytułów wykonawczych
do pokrzywdzonych; wysyłanie odpisów postanowień odnośnie spraw należnościowych; zszywanie
i przygotowywanie akt celem przekazywania ich do archiwum; prowadzenie urządzeń
ewidencyjnych; przekazywanie spraw do Zespołów Kuratorskiej Służby Sądowej”.

Nie przypomina wam to czegoś? 🙂 Bo jak dla nas to jest wypisz wymaluj sekretarz sądowy.Tylko bez tych całych niewygodnych konkursów, o które było tyle zamieszania jesienią.

Czyż to nie nowatorskie? Nie dość, że potem nikt nie będzie narzekał to jeszcze ile pieniędzy da się zaoszczędzić? W końcu startujący nigdy nie wiedzą, czy nie pojawi się ktoś, kto zaproponuje 100 zł mniej niż oni. Stąd też wszyscy będą musieli zejść tak nisko, jak to tylko jest dla nich możliwe. A że poniżej gwarantowanej przez państwo płacy minimalnej? Bo, jakby ktoś nie zauważył, w przetargu nie ma minimum. Ktoś kto zaproponuje, że będzie pracował na 100 zł miesięcznie – wygrywa 🙂

Może by w takim razie zorganizować jeszcze licytację? To by był pomysł. Jakie widowisko! Jakie oszczędności!

Zadziwiające jest, że ktoś w ogóle wpadł na pomysł, iż pracowników można kupować na zasadach takich samych, jak papier do drukarki. Co więcej, na tym tle fabryki w Malezji czy Chinach są przy sądzie pracodawcą wręcz luksusowym. Tam bowiem dolar dziennie jest przynajmniej gwarantowany. W Świdniku nie wykluczone, że będzie trzeba zejść poniżej.

No ale skoro pracownicy SO w Lublinie „przenieśli się” już na kierownicze stanowiska w SR, skoro takie persony jak Tata Zwierz są tam bezpiecznie zainstalowane, najlepsze stanowiska już zabezpieczono, to można już bez żadnych oporów realizować „zakup taniej siły roboczej”. Ktoś przecież pracować musi.

Tajemnicą poliszynela jest, iż konkurs stanowi pomysł, jakże by inaczej, pracowników Sądu Okręgowego, którzy wobec braku kierownika finansowego (na którego stanowisko jest konkurs, nie przetarg) chwilowo rządzą SR.

Pojawia się tutaj pytanie: czy ktoś mógłby zorganizować przetarg na obsługę lubelskiego sądownictwa w zakresie wynikającym z zadań prezesa SO?

Reklamy

Written by myrialejean

2011/02/19 @ 8:10 pm

Komentarzy 10

Subscribe to comments with RSS.

  1. no nie wiem, czy Tata Zwierz nadal pracuje w sądzie… podobno nie…

    kot w worku

    2011/02/20 at 12:59 pm

  2. Kochani przede wszystkim chyba nie wiecie, że Tata Zwierz już nie pracuje w Sądzie w Świdniku. Podobno została z nim rozwiązana umowa o pracę. Poza tym napiszcie o tym co dzieje się w Sądzie w Świdniku, jak wykorzystywani są pracownicy, których zmusza się do wykoywania zadań ponad icj siły, nie zabezpieczajac jednocześnie materialów niezbędnych do pracy takich jak zwrotki, koperty, tonery do faksow i ksero, długopisow, flamastrów itp. Przy czym pracownicy SR w Lublinie dostali podwyżki w wys. ok. 100 zł – pracownicy SR w Świdniku nie. Pozdrawiam

    aga

    2011/02/20 at 7:45 pm

    • a w których wydziałach ta stówa podwyżki na zachodzie??? a może to znowu tylko e-sąd coś dostał, nie dość , że wystąpili o dodatkowe etaty, to jeszcze może podwyzki dostają co jakiś czas?

      szu

      2011/02/21 at 5:47 pm

  3. Jak was popierałem tak tutaj nie mogę się do końca zgodzić. Patrząc zdroworozsądkowo taki przetarg faktycznie wydaje się dziwny. Jednak z drugiej strony jeżeli brakuje etatów dla sekretarzy to skąd ich wziąć jak nie z umowy zlecenia? Jednocześnie żeby nie narazić się na zarzut nepotyzmu itp. jawny i otwarty przetarg to jedyne rozwiązanie.
    Faktycznie chore żeby trzeba było ludzi zatrudniać na fikcyjne umowy zlecenia, ale widać tak u nas musi być. Inna sprawa co się stanie jeżeli po takim zleceniu, jeżeli ci zleceniobiorcy będą wykonywać dokładnie taką samą pracę jak sekretarze (godziny pracy, zwierzchnictwo), złożą pozwy do sądu o ustalenie istnienia stosunku pracy?

    hmm

    2011/02/21 at 10:55 am

  4. Pracuję w SR Lublin i nic nie wiem o żadnej podwyżce.
    A co do Papy Zwierza, to nie jest już kierownikiem kancelarii tajnej w SR Świdnik?

    Milla

    2011/02/21 at 5:16 pm

  5. to co się wyprawia w tym sądzie to jest naprawdę fenomen w skali kraju.
    Sędziowie zarządzający tym sądem po prostu kpią sobie z wszelkich zasad, a „karą” jaka ich za to spotyka jest awans….
    …po prostu ręce opadają…

    MS powinien wprowadzić tu jakiś specjalny nadzór.

    pracownik

    2011/02/21 at 10:19 pm

  6. tego typu ,,przetarg” widziałem w grudniu na stronie bodajze SR w Puławach a więc to nie jest żaden wynalazek Świdnika..

    zigi

    2011/02/22 at 6:44 pm

    • w Puławach był konkurs a nie przetarg. I na pewno nie było mowy o wadium.

      drańciucha

      2011/02/23 at 6:08 pm

  7. Pracowałam w SR w Świdniku. Sędziowie traktują sekretarzy jak podludzi. Obarczają ich większością swoich obowiązków, nie liczą się z ograniczoną ilością pracowników. Czują się jak gdyby mieli władzę nad wszystkimi. Atmosfera jest straszna – to obóz pracy. A co do umów zlecenia i przetargów to faktycznie człowiek staje się w tym przypadku rzedmiotem wystawionym na licytacje.
    Apeluję do wszystich organów sprawujących kontrolę nad Sądami. Zróbcie coś z tym.
    Oczywiście pracownikiem na pełny etat zostaje wyłącznie siostra, brat, kuzynka itd…. więc po co konkursy??? Idiotyzm.

    pozdrowienia

    2012/01/05 at 11:13 am

  8. Ktoś pisze o złej sytuacji w Świdniku, a ktoś o Lublinie. Powiadam Wam, że taka sytuacja jest dokładnie wszędzie identyczna.
    Podludzie?
    e tam nawet nie….., zwykłe podnóżki i przedmioty własności.
    A o przetargu na ludzi przebąkiwano również w jednym rejonie w woj. mazowieckim. Jak widać zasłużony sr w Lublinie świeci przykładem już na całą Polskę.

    Ktoś podnosi tu argument o braku sekretarzy, tyle że jednocześnie nie rozważa poważnych konsekwencji jakie za tym idą. Pomijając fakt naruszania norm zakreślonych przez chociażby kp, to faktem niezbitym jest, że jeżeli wódz sr wykaże, że panuje nad wpływem (m.in. właśnie dzięki małym quasi chińskim rączkom z przetargu) nigdy nie dostanie etatu i nowego pracownika. To błędne koło, które do niczego dobrego nie prowadzi, a jedynie krótkotrwałej satysfakcji wodza i wyzysku pracownika. Bo przecież z końcem roku znowu przyjdzie czas statystyk.

    po pięciu latach już wiem -Temida jest ślepa, a ślepota to nic innego jak stan występowania pewnych ograniczeń w prawidłowym funkcjonowaniu.

    Temida jest ślepa

    2012/03/02 at 9:07 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: