Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Tonący brzydko się chwyta

21 komentarzy

Wyjątkowo post będzie poważny. Może się bowiem okazać, że już długo nie damy rady prowadzić tego bloga z przyczyn całkowicie od nas niezależnych.

Spodziewaliśmy się różnych reakcji na naszego bloga. Reakcji polegającej na unieważnieniu konkursu. Reakcji polegającej na powiedzeniu „ops, pardonsik”. Reakcji polegającej na udawaniu, że nic się nie stało.

Tymczasem, w ramach reakcji, podjęto próbę przełamania zabezpieczeń bloga. Mówiąc bardziej współcześnie – zhakowania nas. Włamania się na bloga. I mamy na to dowody.

Włamanie, a właściwie usiłowanie włamania, miało miejsce w niedzielę, 28 listopada, o godzinie 15.06. Włamywacz próbował dostać się do naszego konta w celu zresetowania hasła i zastąpienia go własnym. Skorzystano z bardzo skutecznej, prostej i lubianej przez hakerów opcji odzyskiwania hasła. Metoda ta bywa zabójczo efektywna wobec nierozważnych użytkowników internetu (czyli większości). Zazwyczaj pytania, a raczej odpowiedzi, od których zależy odzyskanie hasła, profesjonalista potrafi bardzo szybko rozpracować. Ewentualnym niedowiadkom polecamy przestudiowanie casusu Sary Palin (google: Sarah Palin email hack), kandydatki na stanowisko wiceprezydenta USA w ostatnich wyborach. Pamiętacie jak na finiszu nagle „wypłynęła” jej prywatna poczta? To jest właśnie efekt zastosowania tej samej metody włamania.

Szczęśliwie dla nas, kiedy przygotowywaliśmy się do napisania tego bloga, zostaliśmy uprzedzeni o takiej ewentualności. Zabezpieczono nas przed takim działaniem (niestety, szczegóły musimy pominąć). Sama próba zmiany hasła uruchomiła swoisty elektroniczny alarm, który natychmiast poinformował nas o rozpoczęciu procedury. Włamanie się nie udało, dowody się zapisały, na wszelki wypadek jednak zmieniliśmy hasła. Jak widać, licho nie śpi.

Zastanawialiśmy się czy upubliczniać tę informację. Doszliśmy jednak do wniosku, iż o takim wydarzeniu powinni wiedzieć czytelnicy naszego bloga na wypadek, gdybyśmy nagle zaczęli publikować dziwne rzeczy. Na przykład listę osób rzekomo zaangażowanych w bloga. Albo oszczerstwa które pozwalałyby na wszczęcie przeciw nam postępowania karnego, co umożliwiałoby już w pełni otwartą próbę ustalenia naszej tożsamości.

Oczywiście całe zdarzenie mogło być czystym przypadkiem. W końcu każdemu z nas zdarza się czasami wejść na konto cudzego bloga i niechcący usiłować wyłamać hasło… Yyyy… No dobrze, sami przyznacie, że to jest równie wiarygodne jak teza o przypadkowości przenosin Moniki Obłozy, żony sędziego Łukasza Obłozy – tego samego sędziego którego brat dostał ostatnio pracę w SR w Lublinie – do „e-sądu”, a nie w celu uniknięcia wywózki do Świdnika (o czym nie omieszkaliście wspomnieć w komentarzach, również tych niepublikowanych). Osobną sprawą jest, że gratulujemy udanej rodziny;)

Co zrozumiałe, nie mamy także oficjalnych podejrzanych i nie będziemy spekulować w tej kwestii. Ani pozwalać na takowe w komentarzach. Oczywiście tylko dlatego aby nie dać jakiegokolwiek powodu do skierowania przeciw nam postępowania karnego.

W związku z tym mamy do Was prośbę: pisząc komentarze NIE podawajcie istniejących / prawdziwych adresów email. Te, których użyliście, zostały zanonimizowane na wszelki wypadek.

Biorąc pod uwagę jak szybko i lekko posłużono się przeciw nam metodami przestępczymi zastanawiamy się jak by wyglądała nasza sytuacja, gdybyśmy zamiast bloga wybrali jawny list otwarty (pierwotnie zakładana forma). Dostalibyśmy pocztą zdjęcia naszych dzieci z podpisem „wiemy, którędy chodzą do przedszkola a wypadki się zdarzają”?

Reklamy

Written by myrialejean

2010/12/02 @ 11:22 am

Napisane w Uncategorized

komentarzy 21

Subscribe to comments with RSS.

  1. to tylko dowodzi że wasz blog jest potrzebny i pełni bardzo istotną funkcję.
    Te ataki dają koszmarne świadectwo o osobach które opisujecie, nie sądziłam że można posunąć się aż do działań przestępczych żeby ukryć matactwa jakie tutaj opisujecie…

    Może dzięki takim odważnym ludziom jak wy w końcu w sądownictwie coś się zmieni. Życzę powodzenia.

    .

    2010/12/02 at 2:23 pm

  2. Jesteście super, uważam, ze osoby, które mają taki styl pisania po prostu marnują się w sądzie, a poza tym, czy pomyśleliście o stworzeniu innych działów dotyczących powiedzmy nepotyzmu w innych sądach bo to co się dzieje w lubelskim SR nie jest przypadkiem odosobnionym, a tworząc wątki dotyczace SR mogłaby powstać swoista biblia sądowniczego nepotyzmu

    bahus

    2010/12/02 at 2:27 pm

  3. „Dostalibyśmy pocztą zdjęcia naszych dzieci z podpisem „wiemy, którędy chodzą do przedszkola a wypadki się zdarzają”?”
    Demonizujecie, Szanowna Redakcjo, i chyba trochę przeceniacie znaczenie blogu.
    A próby, niekoniecznie legalnej, docieczenia Waszej tożsamości powinniście się spodziewać.

    teraz ja

    2010/12/02 at 2:57 pm

  4. Problem z blogiem jest taki, że dość ciężko podważyć treści merytoryczne w nim zawarte ;)Zobaczcie, że jakoś Prezesi nie kwapią się do pozwania Gazety Wyborczej a opisane w niej teksty są bardziej szczegółowe – zawierają nazwiska itp. Poza tym namierzyć kogoś w Internecie wcale nie jest tak łatwo: są programy do zmiany IP, można pisać z kawiarenek internetowych, poprosić znajomego zza granicy aby wkleił przygotowany wcześniej tekst na blogu – ustalenie jego IP nic nikomu nie da 🙂

    rtu

    2010/12/02 at 4:51 pm

  5. pytam z ciekawości, czy takie włamania nie podlegają ściganiu?

    taplab

    2010/12/02 at 6:28 pm

  6. rozumiem że czara goryczy przelała się teraz, bo autorzy bloga nie uniknęli wywózki do Świdnika…

    amaro

    2010/12/03 at 10:07 pm

  7. moim zdaniem jeszcze i tak pominięto kilka nazwisk o których waro napisać w kontekście konkursu.
    jeśli macie listę przenoszonych do świdnika to znajdziecie tam kolejne, pominięte przez was jak i gw nazwiska zbieżne.

    smerf

    2010/12/04 at 7:28 pm

  8. wspaniały blog, wielkie podziękowania dla autorów.
    Czekam na następne odcinki lubelskiej telenoweli.
    Jesteście przykładem dla całego środowiska, mam nadzieję że w innych sądach też powstaną takie blogi i będzie się wyciągać na światło dzienne te wszystkie absurdy, koneksje.
    najgorsze co można zrobić to pozwolić żeby pozostały w cieniu.

    sarko

    2010/12/07 at 2:18 pm

  9. Mamy prawo do szczęścia, ale nie mamy szczęścia do prawa, dodałbym i do prawników. Blog interesujący, aczkolwiek mechanizm od dawna znany. Zastanawiające: dlaczego i akurat teraz się pojawił?
    Niestety, struktura tej instytucji jakim jest sąd przypomina pozostałe jednostki państwowe wraz z ich patologiami, co przejawia się w monetach zmian, np. patrz „zsyłka” do Świdnika. Są tacy co sobie załatwią miejsce w Lublinie,są tacy co się sfrustrują, potupią nóżkami i wylądują w Świdniku. Czyżby prawnicy nie wiedzieli, że nie ma sprawiedliwości na świecie? Odnoszę wrażenie, że żyjecie w oderwaniu od rzeczywistości, era świętych krów się kończy, mówię to z perspektywy osoby, która dojeżdżała do pracy czasem po 200 km w jedną stronę każdego dnia.
    Nepotyzm jest karygodny i zasługuje na piętno, wy prawnicy powinniście wiedzieć jak z tym walczyć, ale czy anonimowy blog wystarczy? Jak to mówił wasz profesor: „jest wiele zawodów na p, niekoniecznie prawnik”, możecie przecież zmienić zajęcie skoro tak wam źle.

    zawód na P

    2010/12/11 at 10:25 pm

  10. Nareszcie ktos odważył się napisać o stosunkach panujących w wymiarze sprawiedliwości. W kolejce czeka lubelski świat „nauki”, medycyna, bankowość i ubezpieczenia. Przegniły korporacyjny zaścienek nepotyzm, kumoterstwo sitwy i kliki, tak ogólnie można scharakteryzować stosunki panujące w na pozór świetlanych instutucjach, które ciągle mają na ustach wielkie słowa. Niestety to tylko hipokryzja. Życzę powodzenia i nie dajcie się zastraszyć piszcie dużo i długo, uderzajcie do mediów, inczej wszyscy bedzemy myśieli jeśc ten zepusty kotlet.

    Sandi

    2010/12/11 at 10:43 pm

    • Bankowość poza NBP, PKO BP, BGK BOS to prywatna sprawa. Nie kazdy nepotyzm jest zly. Publiczny tak, bo jest oplacany z naszych podatkow, ale prywatny… juz inna bajka. W ubezpieczeniach tez tylko PZU jest w jakies mierze panstwowe. Reszta niech sobei robi co chce. To ich wlasne ryzyko.

      abc

      2010/12/21 at 5:36 pm

  11. Dobrze się czyta. Z jednego jeszcze powodu: bezcenna jest świadomość, że środowisko, mające śłabe notowania u przeciętnego Kowalskiego, potrafi samo się w środku oczyszczać; mnie to krzepi.

    trzy rzeczy, które doradziłbym jako whistleblower:
    1. Załóżcie proxy poza Polską. Dowolny informatyk Wam pomoże. Nie przeszkadza to w pisaniu, a zwiększy Wasze bezpieczeństwo,
    2. Spotkajcie się z gazetą/radiem. Wyborcza ma sporą bezwładność i wiele spraw nie ma u nich ciągu dalszego, może macie jakieś lokalne medium? (daleko mam do Lublina, nie znam lokalnego rynku)
    3. Dokumenty z pieczątkami mają swoją magię 🙂 Dobrze byłoby wrzucić skan pisma, jakie prezes kazał podpisać pracownikom Sądu.

    I tak trzymajcie, będę Was podglądał.

    Marcin

    Marcin

    2010/12/11 at 11:03 pm

  12. Wspaniały styl. Mam nadzieję że zostanie zauważony , podobnie jak treść. Swoją drogą ciekawe czy 3 informatyków wystarczy do tego aby prowadzić e-sąd , mam wrażenie że jakas połowa pracowników takiego sądu to powinni być informatycy.

    radon

    2010/12/11 at 11:34 pm

  13. Bardzo ciekawy blog. Jestem tu pierwszy i zapewne ostatni raz, ale smutna refleksja, która sama się nasuwa, pozostanie.
    Sieć powiązań rodzinnych w sądach musi się odbijać na jakości ich pracy.
    To nie jest pierwszy lepszy urząd, gdzie wydaje się pomniejsze decyzje administracyjne, uniwersytet, ZUS, czy NFZ. Wszędzie mamy do czynienia z ustawionymi konkursami, z wypychaniem kolesi, synusiów, córeczek itd.
    Tutaj jednak sytuacja wydaje się poważniejsza. W przypadku konfliktu interesów, wyłączyć jednego sędziego z danej sprawy można względnie łatwo. Ale jeżeli mamy do czynienia z siecią pociotków, to co wtedy zrobimy?
    Przecież prędzej czy później musi dojść do sytuacji w której dany sędzie nie będzie chciał urazić wujka, szwagra, czy teściowej i zagra tak jak sumienie nakazuje, a raczej prawo krwi.
    Ktoś powie, że to sytuacja nieprawdopodobna i całkowicie abstrakcyjna. Nie zgadzam się!
    Jeżeli występuje u jednego sędziego konflikt interesów to jest to sytuacja rzadka i względnie łatwo jej zaradzić. Jednakże jeżeli ten sam sędzia wchodzi w skład większej grupy bardzo blisko ze sobą związanej, wówczas dana sprawa powoduje konflikt w całej grupie, a nie tylko w przypadku tego sędziego.
    Ktoś powie, że przecież sieć przyjaźni istnieje w każdej instytucji istnieje.
    Tak i z pewnością ma to wpływ na obiektywizm wykonywanej pracy, jednakże istnieje zasadnicza różnica. Kolega który poprosi mnie o nagięcie zasad, czy złamanie prawa, przestanie w tym momencie być moim kolegą, ale jeżeli interes najbliższych członków mojej rodziny by tego wymagał….. Granica jest przesunięta znacznie dalej.

    Trochę ogólne moje rozważanie, ale na koniec chciałbym wyrazić wyrazy mojej najszczerszej sympatii i życzyć powodzenia w dalszej pracy.

    Rafix

    2010/12/12 at 6:02 am

  14. wymiar sprawiedliwosci zawsze mialem za kaste. cyniczna i bezczelna, ktora z premedytacja czerpie korzysci ze znajomosci prawa. za duzo sie naogladalem i naczytalem jakie wałki kreci sie w sadach. o nepotyzmie nie wspominajac. niedawno slynna sprawa jakiegos syna sedziego z olsztyna czy bialegostoku co po pijaku wjechal w jakies barierki na chodniku. sad tak sprawe zalatwil, ze gosciu jest w swietle prawa czysty i nadal moze piastowac jakas tam funkcje w sadzie, bo po wyroku skazujacym oczywiscie by nie mogl (z gory przepraszam ze nie posluguje sie slownictwem prawniczym, nie wskazuje funkcji, ale nie jestem zwiazany z tym srodowiskiem i po prostu sie nie znam).
    zawsze mowilem ze aby troche wstrzasnac tym srodowiskiem to takie sprawy musza byc czesciej naglasniane, musza sie zmienic zasady i kryteria naboru na poszczegolne funkcje w sadzie, no i moj autorski pomysl: upubliczniona pelna informacja personalna kto w sadzie pracuje. PELNA lista pracownikow (nawet sprzataczek, takze osob z innymi umowami niz etety) oraz podany stopien pokrewienstwa z innymi pracownikami sadu jezeli takowe wystepuje. no i szkoda ze ministerstwo sprawiedliwosci ma w glebokim powazaniu i zostawia to samopas jak dobierane sa kadry w sadach.
    jako szary czlowiek zupelnie z innego rejonu naszego kraju i kompletnie nie zwiazany z wymiarem sprawiedliwosci musze przyznac ze jestescie moimi idolami. szkoda tylko ze jestescie jednostkami i moze ze wzgledu na chlodny stosunek do rzeczywistosci nie widze szans powodzenia waszej misji. choc zycze wam jak najlepiej. i zaiste smutne to jest, ze musicie sie ukrywac, skoro podajecie suche fakty i nie lamiecie prawa. czekam z niecierpliwoscia na kolejne wpisy i serdecznie was pozdrawiam

    nikt_wazny

    2010/12/12 at 2:44 pm

  15. Przykro mi to pisać, ale autor artykułu opisał kompletny absurd (z punktu widzenia zabezpieczeń technicznych, oraz mechanizmów odzyskiwania haseł dla blogów działających w wordpress.com). Poczucie zagrożenia być może działa mobilizująco, ale czym innym jest mobilizacja a czym innym absurdalny tekst.

    andhy

    2010/12/12 at 4:05 pm

  16. Zrobiliście mnie drodzy Państwo piękny prezent na te święta,które już niebawem.Jest to najlepszy prezent od ponad 7 lat,bo przez taki czas szukam pracy zawodowej i o zgrozo też jestem z wykształcenia prawnikiem…
    Jakże pięknie to brzmi – być absolwentem prawa,kochać kryminalistykę,medycynę sądową i taktykę kryminalistyczną,wysyłać setki e-maili,podróżować na nabory do pracy w Straży Granicznej,gdzie na rozmowie kwalifikacyjnej nikogo nie interesowała moja wiedza prawnicza,kryminalistyczna,lecz to,czy umiem pływać.Czy w Poznaniu na lotnisku Ławica pływają…Tego nie wiem.Wiem jednak,że tam komendantem tej placówki SG jest porządny człowiek,lecz cóż z tego skoro przyjmowane są swojaki po wiadomej linii z Krosna Odrzańskiego.
    O ABW już nie będę się wysilać w tym komentarzu,bo juz wystarczająco dużo napisałem o tym na swoim blogu,gdzie staram się walczyć z tym zjawiskiem,którym jest nepotyzm.Podobnie o naborze do CBA za czasów byłego szefa,gdzie pracę otrzymała dziewczyna pracująca wcześniej w sklepie „Bomi” już nie będę się powtarzać.
    Gratuluję odwagi i życzę wytrwałości.

    PasjonatLeonaWachholza

    2010/12/12 at 4:16 pm

  17. Róbcie to co dalej robicie bądźcie cenzorami!

    prawo

    2010/12/12 at 9:53 pm

  18. fajny blog, sama startowałam w tym konkursie ale jak widać…nie mam „kompetencji”:):) pozdrawiam

    mira skórka

    2010/12/15 at 1:24 pm

  19. Tak właśnie robią! Mój komentarz, krytyczny wobec artykułu na blogu nie ukazał się. Bloger (blogerzy) walczący o uczciwość w sądownictwie, sami krytyki nie znoszą. Nie tylko więc napiętnowani przez nich „brzydko się chwytają”.

    Felicjanka

    2010/12/17 at 3:11 pm

    • Bardzo nam przykro, ale komentarze opisujące „korupcję wśród sędziów i ich arogancję” nie znajdą się na tym blogu. Jeśli masz dowody, iż do korupcji doszło, przekaż je odpowiednim organom oraz (według uzniania) np. Gazecie Wyborczej. Nie dziw się natomiast, że nie zostanie opublikowany komentarz w którym gołosłownie piszesz o korupcji. Blog, pomimo momentami lekkiej i humorystycznej formy, jest i pozostanie rzetelny. A poza tym nie zamierzamy podkładać się prokuraturze.

      myrialejean

      2010/12/18 at 9:04 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: