Summum Ius Summa Iniuria

Lubelski sąd jakiego nie znacie

Karuzela z referendarzami

7 komentarzy

Karuzela z referendarzamami

Jak mawia klasyk, każdy żołnierz nosi w plecaku buławę. Znając jednak praktyczne podejście żołnierzy można podejrzewać, że szybko by ją wyrzuci. Dużo lepiej jest mieć w plecaku jeszcze jedną rację żywności lub dodatkową parę ciepłych skarpet. Buławą na poligonie jeszcze się nikt nie ogrzał ani nie najadł.

Do niedawna każdy aplikant nosił w torbie łańcuch sędziowski. Po tym, jak asesor sądowy zginął śmiercią tragiczną, rolę asesora przejął referendarz. Tu niestety nasza metafora zawodzi z braku akcesoriów u referendarzy ale to już nie nasza wina. Taki scenarzysta jakie Hollywood.

W związku z niedawnymi mianowaniami karuzela z referendarzami w Lublinie będzie powoli ruszała. Pomyśleliśmy, że przy tej okazji warto wspomnieć o stosowanych w Lublinie, unikalnych w skali kraju, metodach naboru wypracowanych przez Agnieszkę Bogacz, kierownika Oddziału Kadr SO (nieoficjalnie szarą eminencję sądu) pospołu z prezesem sądu którego nazwiska boimy się wymieniać.

Osoby nie znające tematu z autopsji informujemy, iż wprawdzie referendarza mianuje Minister Sprawiedliwości jednakże wniosek w tej sprawie składa właściwy prezes sądu okręgowego.

W jaki sposób wyłania się kandydatów? Aby zostać sędzią, asystentem czy sekretarzem sądowym należy przystąpić do konkursu. Natomiast nie istnieje wymóg przeprowadzenia konkursu na stanowisko referendarza. I tu właśnie pojawia się pole do popisu.

W Lublinie z tematem poradzono sobie w na pozór prosty i nie budzący kontrowersji sposób. Kadry SO prowadzą bowiem listę kandydatów uszeregowaną według ocen z egzaminu sędziowskiego. Rozwiązanie proste i czytelne.

Dlatego właśnie w Lublinie egzystują co najmniej dwie (według niektórych źródeł – trzy) listy, co zresztą i tak nie gwarantuje niczego osobom będącym na ich szczycie.

Co do zasady stanowiska obsadzane są według listy którą roboczo oznaczymy jak nr 1. Na tą listę wciągane są jedynie osoby po aplikacji sędziowskiej które odbywały paktyki w okręgu lubelskim. Ze względu na niewielką ilość etatów lista ta zawiera rezerwuar chętnych na kilka lat do przodu.

Osoby które skończyły aplikację w apelacji lubelskiej jednak praktyki robiły poza okręgiem lubelskim nie mają szans znaleźć się na tejże liście. Dzieje się tak pomimo faktu, iż zdawały egzamin przed dokładnie tą samą komisją co grupa lubelska. Osoby te wpisywane są na listę drugą. Przy okazji informuje się je, że owszem, ich kandydatura zostanie zgłoszona ale tylko po wyczerpaniu kandydatów z listy nr 1. Wedle niepotwierdzonych źródeł ma jeszcze istnieć lista nr 3 na którą wpisywane są osoby które odbyły aplikację poza apelacją lubelską. Inne źródła twierdzą, że osoby te trafiają na listę nr 2. Wszyscy jednak, w tym pracownicy kadr, są zgodni – nie jesteś z okręgu lubelskiego to nie masz szans na referendarza. Sorry Winetou i środkowy palec na drogę. Co z tego że masz 5 z egzaminu, kiedy nie jesteś nasz?

Oczywiście kadry SO nie byłyby sobą gdyby powyższy system nie był skomplikowany jeszcze bardziej. Stąd też nie dalej jak w 2009 roku stał się cud nad Bystrzycą, kiedy to etaty referendarskie, pomimo niemiłosiernie długiej kolejki oczekujących „sądowych” niespodziewanie powędrowały do absolwentów aplikacji referendarskiej. Dokonano tym samym ciekawej gradacji. Wyszło bowiem na to, że ocena z rocznej aplikacji referendarskiej bije ocenę z egzaminu sędziowskiego. No ale w sumie skoro piątka z sędziowskiego potrafi się zdewaluować tylko ze względu na miejsce zamieszkania w czasie aplikacji…

System jednak działa dobrze a protestujących nie widać. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, jako iż kierownik Bogacz, o czym wiedzą prawie wszyscy w SO, się nie podpada. Osoby które próbowały dyskutować z tym prawidłem bardzo szybko były sprowadzane do poziomu (często poziomu bezrobocia) ku przykładowi dla pozostałych. Stąd też kandydaci milczą i zaciskają kciuki za każdym razem jak zwalnia się etat – a nóż się uda tym razem. Tak przynajmniej pozostanie nikła nadzieja. Jak śpiewał poeta, zawsze lepsze coś, niż nic.

Reklamy

Written by myrialejean

2010/11/26 @ 8:34 pm

Napisane w hjumen risorses

komentarzy 7

Subscribe to comments with RSS.

  1. No właśnie…na sekretarza konkurs, na asystenta sędziego również, na sędziego cała procedura (ogłoszenia itp) a na referendarza ? Nic, tylko wolna wola Prezesa SO. Panie Prezesie Wojtaszek ! Będziemy Pana obserwować. Liczymy na jawność nominacji referendarskich. A więc:
    1) ogłoszenia na stronach www, informacje do pracowników o naborze itp,
    2) opracowanie jasnych kryteriów naboru,
    3) jeśli są jakieś listy kandydatów to podanie ich do publicznej wiadomości !
    Przecież nie chcemy aby pojawił się nagle jakiś ,,czarny koń” i wyprzedził wszystkich na finiszu, nieprawdaż ? Przecież wszystkim chodzi nam o to by wybrano jak najlepszego kandydata, o dobro sądu, o uczciwe zasady , prawda Panie Prezesie Wojtaszek ? Chyba nie ma Pan nic do ukrycia ?

    niewidzialna ręka

    2010/11/27 at 2:00 pm

  2. A Pan Prezes Sądu Apelacyjnego dlaczego nie zabierze w tej sprawie głosu ? Przecież według pojektu usp to on będzie mianował referendarzy i przenosił ich w ramach apelacji ? Może już dziś wprowadzić jasne kryteria obsady aby nie dochodziło do skandalicznych sytuacji jak takich, że referendarz z wieloletnim stażem, praktyką w wielu wydziałachm zdanym egzaminiem sędziowskich chcący się przenieść na inne wolne miejsce służbowe przegrał z pociotkiem prezesa bez jakiegokolwiek doświadczenia i z trójką z egzaminu sędziowskiego. Jakie kryteria ? Proszę bardzo:
    1) ogłoszenie o wolnym stanowisku referendarza;
    2) kandydatury chętnych – zarówno tych co chcą być mianowani na referendarza jak i tych co już nim są ale chcą zmienić miejsce służbowe (w ramach apelacji) składane są w jedno miejsce,
    3) obiektywne zasady oceniania ( a nie jakieś tam pseudo rozmowy kwalifikacyjne) np:
    – staż w zawodzie referendadza za każdy rozpoczęty rok 2 pkt.;
    – za ukończoną aplikację referendarską 3 pkt. + dodatkowe punkty za ocenę na egzaminie;
    – za ukończoną aplikację sądową 2 pkt. + punkty za ocenę jw. (uważam, że aplikacja referendarska lepiej przygotowuje do zawodu referendarza stad wyższa punktacja mimo, że sam jestem po sądówce)
    – za inną aplikację: ogólną, prokuratorska , radcowska, adwokacką 1 pkt. + punkty za ocenę na egzamin;
    – staż w sądzie – 0, 5 pkt. za każdy rozpoczety rok pracy,
    – stopień naukowy – 0,25 pkt.
    itpd…Kryteria całkowice obiektywne, oczywiście do dogadania, chodziło mi tylko o zasadę. Punkty powinny być łączone.

    Panie Prezesie SA w Lublinie – czekamy na Pana ruch 🙂

    killer

    2010/11/27 at 2:21 pm

  3. Bardzo dobry blog. Bardzo dobre teksty. Trzymajcie się kimkolwiek jesteście.

    ds.1977

    2010/11/30 at 1:19 pm

  4. Gratulacje za bloga i za artykuł na gazecie.pl

    Anka

    2010/12/01 at 8:49 pm

  5. już jest o was głośno, mam nadzieję że zainteresują się tematem gazety. Słyszałem że z powodu waszego bloga prezes został wezwany „na dywanik” do ms-u.
    W końcu…

    Sąd to nie jest prywatny folwark sędziów !!! pora żeby to w końcu dotarło gdzie trzeba.
    Praktyki nepotyzmu przy naborze do sądu są tak powszechne, że trudno wręcz tu znaleźć kogoś spoza klanu. „swoi” są nietykalni, nie można im zwrócić uwagi że źle pracują, nie można od nich nic wymagać.
    Chyba już wiadomo dlaczego sąd to jedna z najgorzej działających instytucji…

    arto

    2010/12/01 at 10:54 pm

  6. Doskonały blog. Dodałam go na mojego FB, żeby jak największa liczba osób się z nim zapoznała. Robicie genialną robotę i to pokazuje, że mimo wszystko obywatel nie musi i nie jest obojętny wobec wydawałoby się władz nie do ruszenia. Mam tylko nadzieję, że również inne instytucje odezwą się.
    Życzę powodzenia i czekam na dalsze wpisy.

    blokada

    2010/12/02 at 11:36 am

  7. Smutne jest to że w innych sądach konkursy na stanowiska referendarzy „zdają” byli aplikanci sądowi – a co z aplikantami referendarskimi ? W Szczecinie aplikanci referendarscy czekają na etaty od grudnia 2008 roku!!!! I nic – zawsze znajdzie się miejsce dla byłych sądowych – mimo, iż mieli takie same lub niższe oceny.

    ROKORO

    2010/12/11 at 10:00 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: